Dla przypomnienia, pierwszy post na tym blogu:
Michael Jackson - Bad [88697159561], Thriller 25th Anniversary Edition 2xLP [88697233441]
Witamy na blogu kolekcjonerów płyt kompaktowych, LP ...i nie tylko... Znajdziecie tu szczegółowe zdjęcia albumów cd i lp, opisy, recenzje i różne ciekawostki ... Michael Jackson, The Jacksons, Jackson 5, Porcupine Tree, Steven Wilson, Pink Floyd, no-man, nosound, Blackfield, Bass Communion, Roxette i wiele wiele innych

W obliczu takiej fascynacji płytami MJ wydanymi w Japonii, trochę mi głupio źle o nich pisać podpierając się tymi swoimi wykresami, przebiegami i innymi nieoczywistymi sprawami. Ale to one właśnie obrazują inność tych płyt względem dziadostwa sprzedawanego pod nazwą „remastered”, „reedition”, „limited edition” itd.
A tu, by nie było tak lekko – okazuje się, że niektóre bardziej współczesne albumy w Japonii są tak samo beznadziejnie nagrywane jak i u nas. To samo dziadostwo, to samo podporządkowanie „modzie” jak największej głośności. Na poniższym obrazku tragedia godna uczczenia minutą pauzy w CD.
Płyta „Invincible EICP 20 [Japan]” - rzeźnia
No i jeszcze małe sprostowanie. Moim zdaniem nawet tak nagrana płyta może się podobać, dzięki podniesieniu poziomu na niskich i wysokich tonach wydaje się być bardzo dynamiczna i szczegółowa – ale do czasu – gdyby dokładnie się wsłuchać wyjdą te wszystkie „prostokąty” na wierzch. Najlepiej gdyby można było porównać z wersją nagraną prawidłowo – nie byłoby wątpliwości – jak w przypadku HIStory czy Thriller.
Jeszcze coś mnie naszło – można by nawet zrozumieć taki sposób zapisu – bas z jednoczesnym uderzeniem w perkusję (to właśnie ten przebieg na rysunkach) ma być tak silny że zagłusza resztę. Ale przecież nie w każdej piosence na całej płycie. A tak nagrane są nawet te najbardziej spokojne (miejscami).
Szkoda, że mit jakości prysł.
___________________________
Dodatek specjalny:
Przeanalizowałem każdą ścieżkę "Invincible", można powiedzieć, że nie wszystko jest tak okrutnie nagrane, niektóre piosenki - spokojne na początku, nagrane są prawidłowo (są po prostu ciche więc nie mogą być przesterowane), ale i tak w najgłośniejszych partiach wracają przesterowania.
Zniekształcenia dotyczą najniższych tonów - basu i to właśnie oceniam, pomiędzy dźwięk jest prawidłowy - zrobiłem w związku z tym taki podział:
Nagrane dobrze (małe przesterowania, tylko miejscami) - ścieżki: 5,8,12,13,14,15
nagrane słabo (ogólnie wszędzie przesterowania każdego mocnego sygnału) - ścieżki: 2,3,9,10,11,16
nagrane bardzo źle (przesterowania tak mocne i tak częste, że znikają szczegóły sygnału) - ścieżki: 1,4,6,7
Niestety ŻADEN z utworów nie jest całkowicie wolny od zniekształceń (dodatkowo widać "oszustwo" polegające na niewielkim ściszeniu całego nagrania, tak by programy do analizy sygnału nie wykazały "Possibly Clipped Samples" powstałych przez osiągnięcie przez sygnał maksymalnej amplitudy)...
szkoda.
^To wszystko powyżej pokazuje zniekształcenia sygnału, natomiast nic nie mówi o kompresji. Nie ma z czym porównać. (gdyby niewczorajszafatalna aukcja ebay, być może byłoby porównanie do winylowego nagrania :-(
________________________
Absolutna cyfrowa cisza. Brak różnic.
wygląda to tak:
SONY BMG
SONY Japan
Poniżej - zwiekszono m.in. poziom szczegółów w stosunku do oryginału:
I efekt końcowy ma wyglądać tak: płyta ma grać bez przerwy na jednakowym poziomie głośności; tak by cały czas było coś słychać; każde zróżnicowanie dźwięków ma być zrównane. Gdy słuchamy takich płyt po cichu – faktycznie słychać wszystko – ale gdy puści się głośno – dźwięki zlewają się razem, powstaje jeden ryk. Nie da się tego słuchać. I tu tkwi różnica – poniższa, japońska wersja „Dangerous” dopiero przy głośnym słuchaniu pokazuje wszystkie szczegóły.
* Niestety smutna wiadomość dla posiadaczy japońskiego wydania mini-LP albumu "Dangerous" - sposób zapisu jest taki sam jak w wydaniach europejskich - tak samo zepsuty...